
Książka pt. „Miłość w kasztanie zaklęta” Moniki Oleksy tak
mnie zafascynowała i urzekła, że postanowiłam przeczytać ją jeszcze raz, aby
ponownie zatopić się w ten magiczny świat. Jakże ta pozycja różni się od wielu
pozostałych na rynku! Można by zaryzykować stwierdzenie, iż ta książka ma
duszę. Znajduje się w niej tak szerokie spektrum emocji i uczuć, że trudno
pozostać obojętnym. Piękno i ciepło, jakie wylewają się z kart powieści
powodują, że naprawdę czyta się ją jednym tchem, ciężko się oderwać. Czytelnik
znajdzie tam też smutek i rozpacz, jak również elementy humorystyczne. Książka ta
zabiera nas w ludzki świat, w balansowanie między trudnymi wyborami, w
rozterki, w zdarzenia losowe, w samotność, ale i w miłość. Jest tak prawdziwa,
że ma się wrażenie, jakby bohaterów znało się od dawna. Poruszane tematy nie są
łatwe, ale powodują, że zaczynamy zastanawiać się nad samym sobą, nad
kruchością życia. Uświadamiamy sobie, jakie tragedie spotykają innych ludzi i
widzimy, w jaki sposób przez nie przechodzą, próbują się z nimi zmierzyć.
Obserwujemy, jak nasze zachowanie wpływa na życie bliskich nam osób. Czasem
pojawia się kryzys wiary w Boga i niechęć do spoglądania w przyszłość. Człowiek
zatruwa się własnymi myślami, nie potrafi się ich wyzbyć i nie pozwala sobie
pomóc. W tej sytuacji cierpi nie tylko on, ale i otoczenie.
Książka przywróciła mi
wiarę w człowieka, w jego siłę, w umiejętność przebaczania, pogodzenia się z
losem. Autorka swoim piórem wymalowała tak piękny obraz miłości, czystej,
dozgonnej, bezgranicznej, że aż chciałoby się samemu czegoś takiego
doświadczyć.
Powieść ta jest dla
mnie swoistą pochwałą jesieni, jej barw, darów, czasu refleksji i przemijania.
Pokazuje, że nawet w drobnej rzeczy tkwi ukryte piękno. Pozwala spojrzeć
sentymentalnie i melancholijnie na otaczający nas świat, bardziej przychylnym
wzrokiem, pełnym nadziei i radości. Czasem po prostu nie zauważamy szczęścia,
które jest obok nas.
„Miłość w kasztanie
zaklęta” daje duchowy spokój i nadzieję na lepsze jutro. Złe chwile, choć bolą
tak, że zastanawiamy się, czy damy radę je przeżyć, są tylko chwilowe. To od
nas zależy, czy się poddamy, załamiemy, pogrążymy w świecie smutku, do którego
nikt nie będzie miał dostępu, czy też stawimy czoła przeciwnościom, nauczymy
się żyć na nowo. Nasze życie jest pełne przypadków i okoliczności, których
nigdy nie przewidzimy, ale nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia. Ważne jest
otwarcie się na ludzi, którzy mogą nam pomóc w przejściu przez ten trudny
okres.
Dodam jeszcze, że
część akcji książki przedstawiona jest przy pomocy retrospekcji. Autorka
stopniowo odkrywa przed nami wszystkie karty, odsłania pogmatwane losy, które
są nieprzewidywalne, ciągle zaskakują.
Książkę przeczytałam
już kilka dni temu i przyznam, że nadal żyję tym światem, przeżywam go na nowo,
zastanawiam się nad różnymi faktami. Niedawno pojawiła się nowa książka p. Moniki
Oleksy pt. „Ciemna strona miłości”. Na pewno wkrótce ją przeczytam, jestem
niezmiernie ciekawa i czuję się zaproszona do tego uduchowionego świata.